Wróćmy teraz do tego
Wróćmy teraz do tego punktu, w którym spotykała się analityczna i marzy-Hrlnkii pasja społeczna Stanisława Witkiewicza z historiozoficzną pasją Witkacego. Tej ostatniej przypominać nie trzeba - obraz przełomów cywilizacyjnych w jego dramatach i powieściach, od Hyrkana do Gnębona l'in /ymordy, dobrze znamy. Listy do syna przynoszą nam natomiast rewe-Im iv analogicznych pasji ojca. Jego założenie generalne jest takie: „Niech lv t'iebie nie czepiają żadne zacieśnienia kastowe, żadne uprzedzenia fati"iwe, żadne drobne egoizmy jednostkowe ani klasowe. Ustrój spo-MM'uiv, na który powinno się godzić, powinien iść dalej niż marzenia socja-lillów dzisiejszych. Na to, co jest i co długo jeszcze będzie, patrz jak na MftM'< lindnią chwilę rozwojową. Żyj w przyszłości" (1903). Konkretne MatiiMiiwiinic tej myśli ujawniają reakcje Witkiewicza na wydarzenia roku |1SMłS Tu trzeba by cytować kilometrami, tak mądrze pisze ten człowiek, odcięty przez gruźlicę od świata. „Co się w tej Rosji dzieje? Czy czyta co o tym? Widzisz, w tej chwili w tej retorcie, w której odbywa się proc zwany historią, wre pod wielkim ciśnieniem kasza, której «w piatsot 1 nie raschlebat' wsiej Jewropy». Odbywają się wielkie ruchy zbiorów duszy i źle by było, żebyś przeżył ten czas nie wiedząc o tym... Żebyś poją że ta swoboda życia indywidualnego, którą posiadasz, wydzieliła się dc piero z takiego właśnie waru rewolucyjnych ruchów...
| |