Humanista musi, jak wiadomo
Humanista musi, jak wiadomo, posiadać pewną kulturę ogólną, inaczej nie jest humanistą. Takiej kultury ogólnej życzyć by zresztą należało każdemu jako tako wykształconemu człowiekowi, inżynierowi czy farmaceucie (faktem jest, że nieraz ją posiadają w stopniu znacznie wyższym, niż absolwenci humanistyki), ale w zakresie studiów jest ona szczególnym obowiązkiem zwłaszcza humanistów. Niestety znajomość sztuk plastycznych - i znajomość muzyki - jest na ogół wśród humanistów znikoma. Mają oni obowiązek zdawać egzamin z historii filozofii i z przedmiotu ubocznego (powiedzmy polonista z literatury francuskiej, rosyjskiej czy innej), ale o muzykę czy plastykę nikt nie zapyta. Toteż ignorancja w tym zakresie jest przerażająca. Twierdzę, że ankieta przeprowadzona wśród absolwentów humanistyki ujawniłaby elementarną nieznajomość decydujących w dziejach kultury zjawisk, nazwisk, problemów. Tymczasem jakże można mieć sensowny pogląd na literaturę czy historię danego okresu, jeśli się nie wie nic o wyrazie muzycznym, zwłaszcza zaś architektonicznym czy plastycznym tego okresu? W architekturę, w rzeźbę, w malarstwo najdobitniej wciela się - dosłownie wciela - kultura ludzkości, w tych sztukach się materializuje, w nich trwa, dostępna oczom i dotykowi. Ktoś, kto by znał wszystkie możliwe teksty średniowieczne, a nigdy nie widział katedry gotyckiej, miałby o średniowieczu pojęcie równie ubogie, jak o sobie nawzajem para narzeczonych, która by się znała tylko z korespondencji.
| |